Znalazło się przez ciąg skojarzeń: teoria pola->geometria różniczkowa->topologia->dygresja o lemacie Zorna. Na temat którego strona Wolframa podaje dwa żarty, z adnotacją, że słabe. I, jak przystało na tekst naukowy, z podanym tytułem artykułu, z którego dowcipy pochodzą.
Oto i on. Jak przystało na czasopismo American Mathematical Society, żarty są odpowiednio usystematyzowane i przeanalizowane (a nawet wystąpił jeden postmodernistyczny metażart). Dwie próbki dla tych, którym uczelnia dostępu do podobnych rozrywek nie zapewnia:
Nieprzetłumaczalny:
Q: What’s the value of a contour integral around
Western Europe?
A: Zero, because all the Poles are in Eastern Europe.
Addendum: Actually, there ARE some Poles in West-
ern Europe, but they are removable!
I przetłumaczalny, ale radość moja z niego jest niepełna bo algebry pierścieni nie znam:
Q: What’s an abelian group under addition, closed,
associative, distributive, and bears a curse?
A: The Ring of the Nibelung.
Plus dodatek, mem rozmnożony przez Magdalenę M, a zsyntezowany przez Uniwersytet Warszawski. W sam raz na nadchodzące Święta Z Teorią Pola* (w tym z teorią grup).
(źródło)
* - dość swobodna transkrypcja słów doktora Pawła R: Pierwsze dwa tematy seminaryjne, na drugiego stycznia. Kto by chciał? Spontaniczne łamanie symetrii i mechanizm Higgsa... To są dwa NAJPROSTSZE.
środa, 21 grudnia 2011
środa, 23 listopada 2011
Merszandajz + Abime des Oiseaux specials
Może inne będą lepsze. Jacek Dukaj*
O jezuśku... Jakie to wszystko pokręcone. I ta terminologia, nazewnictwo... :/ Nie strawne dla mnie wcale. Pierwszy komentarz na facebooku.
Od zeszłego piątku w sprzedaży.
Przepraszam Kraftwerk za kradzież fragmentu "Hall of mirrors" i przypisanie jego autorstwa szczurowi. Naprawdę chciałem dodać przypis, tylko zapomniałem.
Co do reszty zbioru, ogarnąłem jak na razie dwie strony Dukaja. Pojawił się nowy gatunek muzyczny, smooth industrial, próbuję sobie go wyobrazić. Nawet nie takie trudne w sumie.
A teraz Specials, czyli Deleted Scenes czyli fragment wywalony z pierwszej wersji (jeszcze pod tytułem Abime des Oiseaux - jak to się, do cholery, wymawia?) bo nie było go gdzie wrzucić. Dyskusje artystyczne na marginesie społeczeństwa, A.D. 2187.
* - Tak, to (z grubsza) oryginalna wypowiedź Dukaja, acz jeszcze przed przeczytaniem tekstu.
O jezuśku... Jakie to wszystko pokręcone. I ta terminologia, nazewnictwo... :/ Nie strawne dla mnie wcale. Pierwszy komentarz na facebooku.
Od zeszłego piątku w sprzedaży.
Przepraszam Kraftwerk za kradzież fragmentu "Hall of mirrors" i przypisanie jego autorstwa szczurowi. Naprawdę chciałem dodać przypis, tylko zapomniałem.
Co do reszty zbioru, ogarnąłem jak na razie dwie strony Dukaja. Pojawił się nowy gatunek muzyczny, smooth industrial, próbuję sobie go wyobrazić. Nawet nie takie trudne w sumie.
A teraz Specials, czyli Deleted Scenes czyli fragment wywalony z pierwszej wersji (jeszcze pod tytułem Abime des Oiseaux - jak to się, do cholery, wymawia?) bo nie było go gdzie wrzucić. Dyskusje artystyczne na marginesie społeczeństwa, A.D. 2187.
(...) Żądamy przywrócenia utworu (bez przedrostka "meta-") jako pełnoprawnej formy dzieła muzycznego. Wszyscy ulegliśmy fałszywej nieskończoności algorytmistów, fałszywego odniesienia do filozofii Platona. Myśleliśmy, że stworzyliśmy coś bardziej muzycznego niż sama muzyka, jakąś ideę muzyki, która przy każdym odtworzeniu w "materii" daje różne, niedoskonałe realizacje.
Oczywiście to tylko wierzchołek góry lodowej, skutek uboczny znacznie szerszej iluzji "głębszego poznania", której często ulegają ekstendowie. Wydaje im się, że mając kilkaset kanałów zmysłowych ogarniają jakąś hiperprzestrzeń o nie wiadomo ilu wymiarach, nieporównywalnie bogatszą i bardziej zbliżoną do rzeczywistości niż widziany przez nas czterowymiarowy kosmos. Gdyby jeszcze te zmysły naprawdę odnosiły się do rzeczywistości, naprawdę postrzegały zjawiska fizyczne, a nie wytwory czysto ludzkie, takie jak prawo, ekonomia czy semantyka, to można byłoby to jeszcze zrozumieć. Ale to, co dzieje się teraz, jest zamykaniem się w rzeczywistości wirtualnej, z przekonaniem, że jest prawdziwsza od tej prawdziwej.
Tak samo z metadialogami. Technologia ta sama w sobie jest dobra, ale pokazuje ogólny trend, który dobry nie jest: rozczłonkowywanie się, chęć przeżycia wszystkiego w każdym możliwym wariancie. To mamy już w muzyce. Większość ekstendów uważa, że mając kilkanaście kanałów pseudosłuchowych i mogąc odtwarzać kilka "realizacji" tego samego utworu jednocześnie są w stanie odebrać bezpośrednio jego "ideę". Dalszy ciąg to tylko kwestia czasu, życie jak równanie różniczkowe, z nieskończoną ilością rozwiązań, przeżywanych jednocześnie, tak, aby móc ustalić ich ogólną postać. To dobry kierunek dla filozofów i badaczy logiki modalnej, ale zły dla codziennego życia. Żądamy przywrócenia znaczenia poszczególnym chwilom, życiu takiemu, jakie jest. Żądamy prymatu istnienia nad możliwością.
(...) Być może trzeba powziąć inny klucz, i statystyczny charakter twórczości algorytmistów powiązać z mechaniką kwantową, ze statystycznym charakterem rzeczywistości jako takiej. Tym niemniej sztuka nie ma obowiązku naśladowania rzeczywistości, ma natomiast być wypowiedzią. Być wypowiedzią znaczy nieść informację. A informacja jest rozróżnieniem, zawężeniem, ograniczeniem. Jeśli dodatkowe bity ukryte są w rozkładach prawdopodobieństwa, wedle których następują losowania "realizacji" utworu, to nie mam nic przeciwko. Ale za największe osiągnięcie algorytmizmu uważa się "Panmusicon" Parillauda, który ma, zdaniem autora, zawierać w sobie "wszystkie możliwe utwory" i w żaden sposób tych utworów nie wartościować. Tu nie ma rozróżnienia, nie ma zawężenia. To nie wypowiedź, to szum. Chaos.
fragmenty manifestu ogłoszonego przez Leonarda Borela dnia 22.09.2187
* - Tak, to (z grubsza) oryginalna wypowiedź Dukaja, acz jeszcze przed przeczytaniem tekstu.
czwartek, 17 listopada 2011
Koncert charytatywny
W ramach rozprzestrzeniania dobrych memów. Nie, nie Emika, nie Festiwal Ambientalny, zupełnie inne klimaty...
CREDITS:
Wokal: Paulina Jaciów, Ewa Ludwiczak, Maria Makara, Ada Smagieł, Natalia Stolarska, Ania Synowiec, Elżbieta Wiszowska, Tomasz Lewoc, Michał Lit, Michał Piechowicz, Jan Czajkowski
Dyrygent, piano, gitara akustyczna: Maria Makara
Gitara: Ada Smagieł, Łukasz Krulak, Michał Nycz
Gitara basowa: Krzysztof Tabisz
Saksofon: Michał Lit
Instrumenty perkusyjne: Paweł Janowski
Djembe: Błażej Jaworowski
Komentarz:
Repertuar będzie stricte religijny (więc ateiści by się prawdopodobnie nudzili, ale zapraszam, czemu nie), i to jeszcze z klimatów od których w ramach mojego gustu muzycznego jestem cholernie odległy (więc bardziej zapraszam tych, którzy są w stanie słuchać gospel czy Słodkopastelowej Piosenki Chrześcijańskiej dla przyjemności, ja zwyczajnie gospelowej maniery śpiewania nie lubię).
CREDITS:
Wokal: Paulina Jaciów, Ewa Ludwiczak, Maria Makara, Ada Smagieł, Natalia Stolarska, Ania Synowiec, Elżbieta Wiszowska, Tomasz Lewoc, Michał Lit, Michał Piechowicz, Jan Czajkowski
Dyrygent, piano, gitara akustyczna: Maria Makara
Gitara: Ada Smagieł, Łukasz Krulak, Michał Nycz
Gitara basowa: Krzysztof Tabisz
Saksofon: Michał Lit
Instrumenty perkusyjne: Paweł Janowski
Djembe: Błażej Jaworowski
Komentarz:
Repertuar będzie stricte religijny (więc ateiści by się prawdopodobnie nudzili, ale zapraszam, czemu nie), i to jeszcze z klimatów od których w ramach mojego gustu muzycznego jestem cholernie odległy (więc bardziej zapraszam tych, którzy są w stanie słuchać gospel czy Słodkopastelowej Piosenki Chrześcijańskiej dla przyjemności, ja zwyczajnie gospelowej maniery śpiewania nie lubię).
środa, 12 października 2011
Oficjalny Koniec "Kariery" Literackiej
LINK - bo z treści posta nie da się dowiedzieć o co chodzi
#1
Oto nadchodzi. Fantastyka post-wikipedyjna. Rozbuchane skojarzenia: Goedel - kognitywistyka - fenomenologia - semantyka - Messiaen - ogólna teoria względności - epistemologia; wszystkie dokonane wgłębiwszy się w temat na poziomie kilku artykułów z Wikipedii właśnie. Przewaga mądrych słów nad treścią. Za dwadzieścia lat będzie applet Google'a do pisania podobnych tekstów.
#2
To prawdopodobnie ostatnia rzecz, jaką napisałem. No, może kiedyś uda się dokończyć Warkocz Magdaleny, może powstanie nowa wersja Ściany z przeniesieniem akcji z postludzkiej przyszłości w teraźniejszość alternatywną... Może Wnętrza doczekają się ostatecznej, trzeciej wersji puenty - tylko że to wymagałoby poznania mniej lub bardziej ostatecznego sensu cierpienia.
#3
W ramach wyrażania radości pierwsza rzecz, którą akurat przesłuchałem po otrzymaniu tej wiadomości:
Welcome to Lunar Industries by Clint Mansell
Niniejszym "Welcome..." dołącza do grona Utworów Które Się Kojarzą.
Przy "Szczurach" było "I swallowed hard like I understood" 65daysofstatic i "Smile around the face" Four Teta, plus od cholery utworów kojarzących się z czym innym.
A bardziej w klimacie tekstu:
#4
(Wyślij SMS-a o treści "Konfluentne hipergeometryczne równanie różniczkowe" pod mój numer komórki, a otrzymasz PDF-a ze
Specjalną!
Limitowaną!
Niepowtazrzalną!
wersją Otchłani
z TYTUŁAMI ROZDZIAŁÓW zamiast NUMERKÓW
oraz
ORYGINALNYM, nie zmienionym przez Redakcję TYTUŁEM PO FRANCUSKU!
)
(o ile będę miał włączony telefon, ha! Ci, którzy próbują się do mnie dodzwonić wiedzą, co to znaczy)
#5
Czytelnicy! Tam błąd był! To nie jest Traversable Euclidean Wormhole, tylko Traversable Lorentzian Wormhole. Obawiam się, że babol to niejedyny.
#1
Oto nadchodzi. Fantastyka post-wikipedyjna. Rozbuchane skojarzenia: Goedel - kognitywistyka - fenomenologia - semantyka - Messiaen - ogólna teoria względności - epistemologia; wszystkie dokonane wgłębiwszy się w temat na poziomie kilku artykułów z Wikipedii właśnie. Przewaga mądrych słów nad treścią. Za dwadzieścia lat będzie applet Google'a do pisania podobnych tekstów.
#2
To prawdopodobnie ostatnia rzecz, jaką napisałem. No, może kiedyś uda się dokończyć Warkocz Magdaleny, może powstanie nowa wersja Ściany z przeniesieniem akcji z postludzkiej przyszłości w teraźniejszość alternatywną... Może Wnętrza doczekają się ostatecznej, trzeciej wersji puenty - tylko że to wymagałoby poznania mniej lub bardziej ostatecznego sensu cierpienia.
#3
W ramach wyrażania radości pierwsza rzecz, którą akurat przesłuchałem po otrzymaniu tej wiadomości:
Welcome to Lunar Industries by Clint Mansell
Niniejszym "Welcome..." dołącza do grona Utworów Które Się Kojarzą.
Przy "Szczurach" było "I swallowed hard like I understood" 65daysofstatic i "Smile around the face" Four Teta, plus od cholery utworów kojarzących się z czym innym.
A bardziej w klimacie tekstu:
#4
(Wyślij SMS-a o treści "Konfluentne hipergeometryczne równanie różniczkowe" pod mój numer komórki, a otrzymasz PDF-a ze
Specjalną!
Limitowaną!
Niepowtazrzalną!
wersją Otchłani
z TYTUŁAMI ROZDZIAŁÓW zamiast NUMERKÓW
oraz
ORYGINALNYM, nie zmienionym przez Redakcję TYTUŁEM PO FRANCUSKU!
)
(o ile będę miał włączony telefon, ha! Ci, którzy próbują się do mnie dodzwonić wiedzą, co to znaczy)
#5
Czytelnicy! Tam błąd był! To nie jest Traversable Euclidean Wormhole, tylko Traversable Lorentzian Wormhole. Obawiam się, że babol to niejedyny.
czwartek, 6 października 2011
Permutacje
Nie wiem, jaki jest sens składania ośmiu utworów z Soundclouda i nadawania temu tytułu. Kiedy się rejestrowałem na 8tracks.com, myślałem, że to działa na trochę innych zasadach - zresztą nadal nie wiem, na jakich działa tak naprawdę. W każdym razie: pierwsze osiem utworów z kategorii "modern classical", jakie mi przyszły do głowy. Coś pomiędzy "The Best Of..." a "Przed chwilą słuchałem, więc się skojarzyło".
W zasadzie przydałby się jeszcze jakiś obrazek w tle. Ale nie mam pomysłu.
W zasadzie przydałby się jeszcze jakiś obrazek w tle. Ale nie mam pomysłu.
środa, 28 września 2011
Ironia według Google'a
Cudowne. Klub Sceptyków Polskich, na który wpadłem przypadkiem, działa przeciwko homeopatii i innym formom pseudonauki. Ale reklamy Google'a mają najwidoczniej interesy zgoła przeciwne. Na stronie Klubu wylądowały dwa banery reklamujące horoskopy. Szkoda że nie reklamy specyfików homeopatycznych właśnie.
Czyżby sztuczna inteligencja zaczęła wykazywać zmysł ironii?
Swoją drogą ciekawe kiedy owe reklamy przestaną podczas każdej mailowej filozoficzno-religijnej dysputy (a trochę ich było) przekonywać mnie, że "Jezus mnie kocha"?
Czyżby sztuczna inteligencja zaczęła wykazywać zmysł ironii?
Swoją drogą ciekawe kiedy owe reklamy przestaną podczas każdej mailowej filozoficzno-religijnej dysputy (a trochę ich było) przekonywać mnie, że "Jezus mnie kocha"?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



